-Lepiej się przygotuj i bądź ostrożna komu ufasz. Jeśli komukolwiek powiesz o tej rozmowie będzie jeszcze gorzej. Ps. obserwuję cię. Uważaj do jutra kochanie- gdy to usłyszałam byłam przestraszona, zdziwiona i nie wiedziałam co mam robić. Kto to w ogóle mógł być. Karol-nie bo znam jego głos, jego kolega też nie bo też z nim kiedyś rozmawiałam przez telefon, Bartek-by takiego czegoś nie robił. Kto mógł mieć wtedy mój numer i zadzwonić. Szybko wstałam i podeszłam do okna. Jednak po drodze spadłam ale się nie poddałam. /w oknie zauważyłam że pod szpitalem stoi jakiś gościu i patrzy się w górę. po chwili dostałam od tego samego numeru sms'a ,,Ciekawość - pierwszy stopień do piekła" zdziwiona wróciłam do łóżka próbowałam zasnąć ale do tego wszystkiego doleciał straszny ból głowy... Dopiero nad ranem zmrużyłam oko. Co prawda na godzinkę ale zawsze coś Strasznie mi się nudziło więc postanowiłam sama się ogarnąć. Jakiś poranny mały prysznic, makijaż i w coś się trzeba ubrać. Bartek miał mi przywiezioną moją ulubioną sukienkę. Całą w kwiaty na ramiączkach i z asymetrem. Dawno jej nie miałam ubrane. Zrobiłam jak zwykle lekki makijaż ubrałam się i wolnym krokiem a w sumie skokami skakałam do pokoju, w którym siedział już Karol z Klaudią. Przywitałam się czule z nimi a po mojej i Klaudii kłótni nie było już nic widać. Tak jak zawsze kłóciłyśmy się ale szybko wszystko wracało do normy... Rozmawialiśmy, śmialiśmy się razem, ale Karol miał trening przed jutrzejszym meczem. Więc przed 12 wyszedł zabierając ze sobą Klaudię, która szła na mecz, bo ją namówiłam.. 20 minut po 12 do sali wszedł właśnie Bartek pokazując jakąś kartkę lecz ja nie wzięłam moich okularów także poprosiłam go aby podszedł. Pokazał mi wypis i powiedział
-To co zbieramy się do domku?? - pokiwałam głową i wymusiłam uśmiech co nie umknęło jego uwadze.
-Ej, co to za sztuczny uśmiech?? - kurde czemu on musi mnie tak dobrze znać??ale i tak nie miałam zamiaru się do tego przyznać. Po podpisaniu dokumentów. Wziełam torebkę z rzeczami i udaliśmy się na parkin gdzie czekał Winiar. Nie wiem po co on tutaj. Nie ma własnego życia czy co?? Nie lubiłam go ale starałam tego nie okazywać. W drodze do domu Bartek poszedł do apteki po lekarstwa przeciwbólowe a ja zostałam sama w aucie z Winiarskim. Po chwili milczenia odezwał się
-Jak się czujesz?? - spytał a ja nie wiem czy miałam się z niego śmiać czy co. W końcu odpowiedziałam
-A jak może si ę czuć osoba z gipsem, bez rodziców, zwichniętym nadgarstkiem i strasznym bólem głowy. Po prostu świetnie - zaskoczyła go ta wypowiedź bo do powrotu nic już nie mówił. Dopiero gdy przyszedł Bartek od razu zaśmiał się widząc napiętą atmosferę po czym powiedział
-Siedzicie tu jak na szpilkach, ogarnijcie się - mówił ciągle się śmiejąc
-No bo wierz twoja siostra mnie nie lubi- powiedział patrząc się na mnie i robiąc minę osła ze Shreka. Bartek spojrzał się na mnie i spytał
-Na serio nie lubisz mistrza świata o hipnotyzujących oczach ??- zaśmiałam się na to
-Nie można nie lubić osób, których się nie zna- powiedziałam a Bartek złowieszczo się uśmiechnął i powiedział
-To jutro będziecie mieli okazję się bliżej poznać - spojrzał na Michała a potem ich wzroki skierowały się na mnie
-Jak to?? Ja nie mam zamiaru z wami spędzać całe dnie- powiedziałam wytykając język
-ale będziecie sami, bo ja jadę do Agaty- Agata jakaś tam , dziewczyna Bartka od prawie roku, wielka pani psycholog. Znałam ją tylko z opowiadań Bartka.
-A może mam jakieś plany- powiedziałam, a oni spojrzeli się na mnie morderczym wzrokiem, po czym Bartek spytał z wielką ironią
-Jeszcze mi powiedz że będziesz z tym debilem to już chyba całkiem - nie dokończył bo mu przerwałam
-Nawet jeśli to cię to nie powinno obchodzić to jest moje życie i nic ci do tego- Dostałam sms'a od Karola co mnie zdziwiło bo przecież miał mecz, ale szybko zrozumiałam że zdjęcie był robione przez kogoś innego. Na zdjęciu było widać jego z jakąś laską całujących się. dopisek do zdjęcia wyjaśnił mi wszystko. Klaudia nie chciała żeby mnie okłamywał i dobrze zrobiła. Czułam że zaraz się rozpłaczę więc odwróciłam głowę w druga stronę a chłopakom powiedziałam że jestem zmęczona
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz