*Michał*
Paulinie się coś stało. Ale co?? Nagle powiedziała że jest zmęczona i się odwróciła ale tak naprawdę to miałem wrażenie że płacze ale nic nie mówiłem Michałowi (na razie) bo bałem się że usłyszy i znowu zaczniemy się kłócić. Nie wiem dlaczego ale przy niej nie byłem taki jak zawsze. Nie potrafiłem się odgryźć ani czegoś w tym stylu powiedzieć. Ta dziewczyna mnie obwinęła wokół palca. Źle się czułem wiedząc że ona płacze, lecz nie potrafiłem się odezwać. Wróciliśmy do naszego mieszkania, ale Paulina spała więc Bartek powiedział żebym wziął torby a on weźmie i ją zaniesie na rękach. W prawdzie ja chciałem ją zanieść ale Bartek by się czegoś zaczął domyślać. Wziąłem torby i za Bartkiem udałem się na ostatnie piętro. Oczywiście przez windę, się obudziła. Od razu zdezorientowana spytała
-Co ty robisz?? - patrzyła na Bartka ten po chwili odparł
-Chciałem zanieść moją siostrzyczkę, bo słodko spałaś a Michałowi żal było cię budzić- zaśmiał się co raz to patrzył na nią a potem zaraz na mnie. Myślałem że mu walnę ale próbowałem zagrać martwiącego się faceta (którym zresztą byłem)
-No a jak, ktoś musiał się zając taką bezbronna istotką - powiedziałem z uśmiechem
-Ona jest bezbronna tylko jak śpi- dodał po chwili Bartek a Paulina (stojąca już o własnych nogach)kopnęła go w kostkę
-Ała....... nie rób tak mam jutro spotkanie a nie chcę iść o kulach - hahahahahaha dobrze mu tak, śmiałem się w myślach. Gdy dojechaliśmy na nasze piętro Paula wyszła jako pierwsza a my zaraz za nią. Zatrzymała się przed drzwiami pokazując żeby od kluczyć. Hahahaha Michałek ma klucze.....
- Bartek może idziemy do Muzaja?? - Bartek na mnie spojrzał z uśmiechem
-Weźcie się nie wydurniajcie, albo odkluczacię albo ja idę do Karola- powiedziała, czyli Karol to jej chłopak?? Czemu go nigdzie nie widziałem??
-Co to to nie, do tego idioty?? Stać cię na lepszego... - chciałem zapytać jaki Karol, ale wyszedłbym na wścibskiego albo jeszcze gorzej... Więc siedziałem już cicho
-To się nie wydurniajcie i od kluczcie te cholerne drzwi... - krzyknęła
-Dobra, dobra już odkluczam - powiedziałem się śmiejąc i już po chwili byliśmy w mieszkaniu. Paulina bez słowa udała się do swojego pokoju, w którym wciąż stały nierozpakowane walizki. Cieszyłem się że jutro będę mógł spędzić dzień z Pauliną, choć nie wiedziałem czy ona też się z tego powodu cieszy.... Była pora po obiadowa a my bez obiadu. Postanowiłem zadzwonić dla nas po pizze. Zapytałem Bartka jaką chce a potem poszedłem do Pauliny. Zapukałem ale nikt nic nie mówił więc otworzyłem lekko drzwi i zobaczyłem ze wyszła na balkon. Płakała, aż mi się chciało ale jakoś się powstrzymywałem. Podszedłem i nawet nie wiem czemu ale ją przytuliłem. Po chwili ona wtuliła się we mnie mocniej.
-Co się stało?? - spytałem gdy trochę ochłonęła
-Nic- powiedziała tak cichutko. Wiedziałem że jest jej ciężko więc przytuliłem ją jeszcze bardziej po czym powiedziała - Zostawił mnie, zdradził mnie a ja go kochałam. Jak mogłam być taka głupia i znów mu uwierzyć?? - zaskoczyły mnie jej słowa, ale sam też miałem takie przykre zdarzenie.. ale cóż żyje się dalej, idiotów jest mnóstwo...
-Najwyraźniej nie był wart ciebie. Nie przejmuj się jest debilem że zostawił taką wspaniałą dziewczynę - on spojrzała na mnie i po chwili powiedziała
-Ale nie znasz i nie możesz powiedzieć że nie był wart skoro nie wiesz jaka jestem - powiedziała i się ode mnie odsunęła
- Ja to czuję-powiedziałem - chcesz coś zjeść bo zamawiam pizze ??
-Stawiasz??- zapytała wyraźnie już uśmiechnięta ale jednak coś nie pozwalało jej uśmiechnąć się szczerze. To znaczy wiedziałem, bo to ten debil
- Dla ciebie wszystko- uśmiechnąłem się lekko
-Ok to poproszę margaritę - uśmiechnęła się -Ok to zaraz wracam- powiedziałem wychodząc z balkonu i kierując się na korytarz. Bartek gdzieś wychodził więc spytałem
-Gdzie ty idziesz??
-Jadę na chwile do Agaty za godzinkę wracam- powiedział chciałem jeszcze cos powiedzieć ale wybiegł z domu. Zadzwoniłem i poprosiłem pizze tylko dla mnie i Pauliny. Bo Bartek wcześnie nie wróci, jeśli w ogóle wróciPo 15 minutach przyszła pizza. Wziąłem jeszcze z kuchni cole i skierowałem się do Pauliny. Spała, nie chciałem jej budzić ale miałaby zimne jedzenie i nie przespałaby w nocy ani minuty a to w jej stanie nie był najlepsze.
-Wstawaj- powiedziałem odgarniając jej włosy na bok.
-Mhhhhmm -wstała, pomogła mi rozłożyć stolik. Gdy usiedliśmy zaczęliśmy obżerać się pizzą. Była przepyszna... Gdy skończyliśmy powiedziałem
-no to opowiadaj - spojrzała na mnie błagalnym wzrokiem.
-Nie ma o czym..- odpowiedziała ze łzami w oczach. Podszedłem do niej i ją objęłem a ona spytała
-dlaczego ludzie się zakochują, a później rozstają i nienawidzą - spytała takim słodkim głosikiem ale w tym głosiku było słychać ból. Niepewnie odpowiedziałem
-Z miłością jest jak z kwiatami
-To znaczy- dalej nie rozumiała
-Na początku podoba ci się jakiś kwiat. Chcesz go, zakochujesz się w nim. Potem coś jednak sprawia że nie dbasz o niego więc on usycha
-A co jeśli o nią dbasz, starasz się a pomimo to i tak się rozstajecie?? - sam nie wiem co mnie natknęło i co mną kierowało że tak mówiłem
-Bo czasami zbyt często podlewają te kwiaty i one przez to giną - powiedziałem a ona chwilę się zastanawiała aż w końcu znów spytała
-A dlaczego ludzie kłamią że kochają?? - spojrzałem na nią i zrozumiałem skąd to wiem, dlaczego tak mówię. Pamiętam jak takie same pytania zadawałem babci.. po moim pierwszym rozstaniem z ,,wielką miłością"
-Bo istnieją jeszcze sztuczne kwiaty- powiedziałem a ona zdziwiona całą rozmową przytuliła mnie. Najwyraźniej poprawiłem jej humor. Po chwili odepchnęła się ode mnie, spojrzała mi prosto w oczy i powiedziała z takim wielkim uśmiechem
-Dziękuje - uśmiechnąłem się jeszcze szczerzej i powiedziałem
-Nie ma za co najlepszym dziękuje jest dla mnie twój uśmiech...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kolejny rozdział dla was :* Piszcie co o tym sądzicie. Ja uważam że zawaliłam początek, no ale trudno. Co myślicie o uczuciach międzu Pauliną a Michałem. Mam do was jeszcze pytanie: Kto ma być chłopakiem Pauliny. Michał, Karol czy nowy bohater??
Chcę poznać wasze opinię i jeśli to czytacie to zostawcie po sobie jakiś komentarz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz