środa, 6 maja 2015

,,Życie to takie jedno wielkie japier**** a potem się umiera"

*Osoba trzecia*
Siedzi rodzeństwo z adwokatem rodziców. Na wspomnieniach płacze dziewczyna. Brat pociesza siostrę, lecz jemu też zbiera się na łzy. Lecz słowa adwokata wszystkich szokują... że niby oni nie są rodzeństwem?? Nikt nie wie o co chodzi.... Po takich informacjach przyszedł czas na lepsze, mianowicie mają spadek. Choć niewiele ich to cieszy.... Gdy szanowny pan wychodzi Paula biegnie do nowego pokoju, za to Bartek kieruje się do Michała. Wpada zdenerwowany... Opowiada Michałowi o całym zdarzeniu. Ten całkiem zdziwiony nie wie co powiedzieć lecz przypomina sobie o popołudniowym treningu więc tylko mówi przyjacielowi to co myśli a prawie nic sam z tego nie rozumie. Słyszą pukanie do pokoju Michała tylko mówią proszę. Wchodzi Paula i powiadamia brata że będzie spać u przyjaciółki. Ten tylko kiwa głową na znak że się zgadza. Ona wychodzi. zamiast iść do przyjaciółki idzie na miasto, choć sama nie wie po co... Chodzi bezczynnie nie wie co ma ze sobą zrobić....
*Paulina*
chodzę tak i nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć i to jest chyba najgorsze... Myślisz ale tak naprawdę nic nie wiesz... kompletna pustka a serce i rozum toczą wojny.... Normalnie to jest to co chyba każdy kocha... Najlepszy sposób na to by przestać myśleć..... hhhmmmm iść do osoby o takim samym niedojebaniem mózgowym... czyli pada na Klaudię. Szłam parkiem a potem na autobus, który zabrał mnie prosto do Klaudii. Na moje nieszczęście otworzyła jej mama. Zaczęło się przesłuchanie. Lubiłam p. Sabinę ale ona zawsze wszystko chciała wiedzieć, choć nie plotkowała tak jak inni. Po krótkiej rozmowie poszłam do pokoju Klaudii. Miałam nadzieję że nie spotkam Karola. Gdy rozmawiałam z Klaudią dowiedziałam się że ma trening. Z jednej strony dobrze bo nie chciało mi się z nim rozmawiać o ostatnich wydarzeniach, a z drugiej brak mi jego ciepłych rąk obejmujących i przytulających mnie. Sama nie wiem czego tak naprawdę  chce... Gadałyśmy dosyć długo i po tym wszystkim jakoś przed 20 Klaudia powiedziała że pójdziemy po Karola, który zaraz  miał kończyć trening. Zgodziłam się i po 10 minutach spacerku byłyśmy po salą, w której trenował Karol z resztą chłopaków. Jakie było jego zdziwienie gdy mnie zobaczył. Od razu podbiegł do mnie i Klaudii, po czym czule się przywitaliśmy. Próbował rozwijać temat o wypadku moich rodziców ale ostatecznie odpuścił bo widział że zaczynam coraz bardziej być smutna... Około godziny 21 zadzwonił Bartek i pytał się czy u mnie wszystko w porządku... Ciekawe po co on się tak o mnie martwi skoro nie jesteśmy rodzeństwem? Pożegnałam się z Klaudią i poszłam z Karolem na wieczory spacer... zaczęło się ściemniać weszliśmy jeszcze do pobliskiego pubu aby coś zjeść.. Gdy tam weszłam zauważyłam Michała i Bartka, którzy siedzieli przy piwie.. no tak mamy sobotę wieczór... Nie chciałam zawracać więc modliłam się żeby oni mnie nie zauważyli... Usiadłam całkiem zboku a Karol poszedł po coś do picia i jedzenia. Dostałam sms'a od Bartka czy jestem w Klaudii  i już wiedziałam że musiał mnie widzieć ale w tym samym momencie przyszedł Karol więc odłożyłam telefon. Gdy zjedliśmy i wypiliśmy cole postanowiliśmy iść do domu.. O północy byliśmy już w domu cali mokrzy bo zaczął padać deszcz. Poszłam do pokoju Klaudii i zobaczyłam że ma gościa więc zabrałam tylko swoje rzeczy i poszłam do Karola.. Oglądaliśmy film a potem położyłam się obok niego...

*Bartek*
Siedziałem razem z Michałem w barze aby choć na chwilę zapomnieć o tym co się dzieje. /gdy usłyszałam od p. Bogdana (adwokata) że Paulina nie jest moją siostrą myślałem że to jakiś kiepski żart no ale kto sobie z takich rzeczy żartuję ? Bez względu na to wszystko ona zawsze będzie moją młodszą kochaną siostrzyczką. To nic nie zmieni że tak twierdzi adwokat, ona od zawsze nią była. To w ogóle wszystko jest jakieś dziwne. Czemu rodzice nie powiedzieli nam o tym osobiście?? Bartek stop! Dzisiaj już za dużo tego... Ale to nie jest takie proste... a jakie było moje zdziwienie gdy w tym barze zobaczyłem Paule z tym idiotą Karolem, który ją już wcześniej zranił. Napisałem jej sms'a ale mi na niego nie odpisała... jutro muszę z nią i tym wszystkim porozmawiać..  Jutro nie mam żadnych treningów więc może zabiorę gdzieś Paulinę?? Ale to jutro... Reszta wieczoru potoczyła się normalnie. Wróciłem napity do domu jeszcze podtrzymując Winiara.. Ten gość jest taki nienormalny jak ma wypite... a nie sorki on zawsze jest nienormalny...  Następnego dnia obudził mnie telefon, ktoś ewidentnie próbował się do mnie dodzwonić.. ale nie spodziewałem się telefonu od Klaudii. To co usłyszałem zwaliło mnie z nóg... szybko obudziłem Michała aby ten pojechał ze mną do Pauli... W drodze opowiedziałem mu o całym zajściu a on chyba bardziej się martwił ode mnie. Nie mógł uwierzyć że Paula jest w......
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Co o tym myślicie?? Trochę krótki ale nie miałam pomysłu... Komentujcie bo to motywuje
Paulina ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz